czwartek, 12 stycznia 2012

Córeczka Małgosia

Nadszedł ten dzień, córeczka urodziła się!!!! Jesteśmy przeszczęśliwi z mężem.
Małgosia przyszła na świat 22 października 2011 o godz. 3.45  i ważyła 3550 g.
Chwilowo ciężko będzie mi coś przygotowywac, ale może wkrótce!

Kuchnia gotowa, czas na wyposażenie


Kolejna przyjemność była przede mną, zakup wyposażenia do kuchni.
Musiałam się z tym wszystkim spieszy, ponieważ byłam w zaawansowanej ciąży i córeczka mogła się w każdej chwili domagać wyjścia na świat:)
Zaczęłam od tego co najwazniejsze:
1. garnki, pokrywki i patelnie
     Zakupiłam komplet garnków Ingenio z Tefala ( super sprawa, zajmują mało miejsc, ponieważ chowają się jeden w drugi, a na dodatek nie przypalają potraw). Dodatkowo dokupiłam jeden duży garnek i dwa mniejsze. Dodatkowo do niektórych musiałam dokupić pokrywki, bardzo polecam te szklane, w każdym momencie widzę jak daleko jest moja przygotowująca się potrawa.
     Kolejnym zakupem były patelnie, też kupiłam Ingenio z Tefala plus dodatkowo jedną dużą patelnie. Super sprawa do smażenia i duszenie potraw. Niestety zapomniałam o siatce chroniącej przed pryskaniem tłuszczu.
2. talerze, sztućce, szklanki, kubki
     Mąż na nowy domek kupił mi prześliczne talerze żółto-zielone:) Zaopatrzyliśmy się w komplet na 12 osób, dosyć często mamy gości, także jednakowe talerze muszą byc. Mamy oczywiście jeszcze dodatkowe komplety z porcelany kawowo-obiadowe, ale to już na specjalne okazje, tj. urodziny, święta, większe imprezy.
             Na co dzień kupiliśmy sobie sztućce , które nadają się do zmywania w zmywarce, w końcu do czegoś się musi przydać. Dodatkowo 2 komplety
12 osobowe na imprezy.
                Szklanki, kubki kupowane wg. potrzeby:)
3.  blaszki do piekarnia
     Każdy piekarnik jest wyposażony w blachy, jednakże mi brakowało paru.
Dodatkowo zaopatrzyłam się w blaszki do pizzy, mini pizzy oraz muffinek.
Mam też jedną keksówkę, jedną okrągłą formę do pieczenia babki, 2 okrągłe tortownice oraz wspaniałe 2 małe foremki w kształcie serca( na specjalne okazje) :)
4. Noże, nożyki,deski do krojenia itp.
     Zakupiłam za czasów panieński noże z programu Mango, muszę przyznać dosyć dobry wybór. Są tan noże do krojenia chleba, filetowania, siekania, krojenia i obierania oraz nożyczki. Full serwis:)
      Dodatkowo polecam zakup paru desek. Osobna do mięsa, ryb, warzyw i owoców.
5. Dodatki potrzebne na co dzień
     Najczęściej w kuchni używam drewnianych łyżek ( różnego kształtu i wielkości), tarki, łyżki cedzakowej i wazowej, dużego widelca, wagi, miarki,. Super sprawą są pojemniczki na przyprawy. Dodatkowo otwieracz do puszek, korkociąg, tłuczek do mięsa, krajalnica do jajek, praska do ziemniaków, sitka i durszlaki.
6. Dodatki ułatwiające życie w kuchni:)
     Najlepszym zakupem jaki ostatnio dokonałam jest maszynka do rozdrabniania firmy Tupperware. Normalnie cudo!!! Koniec z zapłakanymi oczami, przy krojeniu cebuli. Super kroi zioła, ogórki,itp. produkty.
           Dużą dogodnością w moim domu jest czajnik elektryczny, może i mniej ekonomiczny, niż czajniki na kuchenkę gazową, ale dla mnie szybszy i wygodniejszy.
            W naszej wiosce, jest bardzo dobra woda gruntowa, a więc zaopatrzyliśmy się w dzbanek z filtrem. W końcu nie ma juz tych wszystkich plastikowych butelek, które trzeba było segregować i pakować do specjalnych worków.
          W ostatnie święta dostaliśmy dystrybutor do przygotowywania wody gazowanej. Super sprawa, wlewasz kranówę, przykręcasz butelkę do dystrybutora, wpuszczasz gaz i gotowe! Woda gazowana jaką chcesz, z dużą ilością bąbelków lub łagodnie gazowana. I znowu plus: brak plastikowych butelek!

.

W końcu znalazła

Znalazłam specjalistę, który nie przestraszył się jak zaczęłam wymienia co chciałabym miec w kuchni:)
Pan Janusz był bardzo cierpliwy i pomógł mi zaplowac kuchnię. Co się okazało, najważniejsze jest dobre rozplanowanie kuchni, a nie poustawianie szafek,byle gdzie,  jak mi się podoba:(
Podpowiedział mi jak powinny byc poustawiane meble, gdzie powinien byc sprzęt AGD, aby było mi wygodnie użytkować kuchnię.
Mąż na wszystko się zgadzał, ponieważ osądził, że on i tak nie będzie tam nic robił. 
Pomyślałam wtedy:”I bardzo dobrze!!!”

Pan Janusz, zaczął od tego co chciałabym za artykuły przechowywac w kuchni, (ponieważ pomieszczenie to powinno by podzielone na 5 sfer) i zaczęło się:

1). zapasy – przechowujemy tam środki żywności tj. chleb, płatki śniadaniowe, produkty chłodzone w lodówce i zamrażarce
strefa_1


2). przechowywanie – środki codziennego użytku, między innymi: talerze, sztućce, pojemniki na żywność
strefa_2


3). zmywanie – zlewozmywak, środki czystości, koszt na śmieci
strefa_3


4).przygotowywanie – tz.blat roboczy oraz miejsce na przeróżne naczynia np. miski, deski do krojenia, krajalnica, roboty kuchenne
strefa_4


5).gotowanie/pieczenie– garnki, patelnie, przykrywki, formy i blaszki do pieczenia, naczynia żaroodporne itp
strefa_5

Wstępnie pokazał mi różne możliwości rozplanowania kuchni.

Kuchnia wzdłuż jednej ściany
new_kuchnia_jednorzedowa



Kuchnia w kształcie litery L
new_kuchnia_L


Kuchnia w kształcie litery U
new_kuchnia_U


Kuchnia w kształcie litery G
new_kuchnia_G


Kuchnia z wyspą
new_kuchnia_z_wyspa


Kuchnia dwurzędowa
new_kuchnia_dwurzedowa
Po wstępnej rozmowie, na temat kształtu kuchni zadecydowaliśmy, że nasz kuchnia będzie miała powyższy kształt, czyli mebel będą na dwóch równoległych ścianach,a pomiędzy nimi jest okno, które wychodzi na drogę.
A więc, zaczęliśmy przygotowywac projekt. Ja chciałam , żeby zaraz przy wejściu stała lodówka, na szczęście, Pan Janusz „wybił mi to z głowy”.
Projekt wygląda niej więcej tak:
- od prawej strony: półokrągła szafka, następnie zmywarka, zlewozmywak z szafką na środki czystości i kosz na śmieci, następnie zabudowana lodówka i wąska szafka na wysokości lodówki.
Po przeciwnej stronie od końca:
-  wąska szafka, następnie zabudowany piekarnik (na wys.100 cm) z 2 szufladami na blaszki, później wąska pólka z szafkami, płyta indukcyjna z 3 szufladami, następnie 3 półki z samymi szufladami.
Na wysokości ok. 1,5 m znajdują się wiszące szafki.
To miało by wszystko, ale ciągle czegoś mi brakowało. Już wiem, barek, cos , żeby oddzieli kuchnię od jadalni.
A więc na dłuższej ścianie dołożyliśmy barek, z kolejnymi szafkami:)
Już nie mogłam się doczekać, gotowych mebli w domu oraz tego , że tam zamieszkamy:)

Co na początek ...

Pierwsza rzecz, o której  musiałam pomyślec, przy projektowaniu kuchni to, to, że kuchnia powinna być bardzo funkcjonalnym pomieszczeniem, zwłaszcza, że jest to miejsce, gdzie spędzam najwięcej czasu. Nie chciałam iśc na łatwiznę i wziąśc gotowego już projektu, tymbardziej, że w każdym zawsze mi czegoś brakowało:(. Musiałam coś z tym zrobic i zrobiłam:)
Najpierw namówiłam męża na wyjazd do Kalwarii Zebrzydowickiej w celu sprawdzenia tamtejszych rzemieślników.
Słyszałam, że spod ich rąk wychodzą prawdziwe cuda:)Jak sadzę będzie to najgorszy dzień dla Krzyśka, ponieważ jak słyszy, że chcę go wziąśc na zakupy, żebyśmy razem coś wybrali, to dostaje gęsiej skórki. A jak ja zaczynam wymyśla to ciśnienie nieźle mu skacze:) No ale czego się nie robi dla żony :)